•  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Powerwolf - „Preachers Of The Night”

Napisał Dział: Recenzje
Ocena
(2 głosów)
Powerwolf - „Preachers Of The Night” - 4.0 out of 5 based on 2 votes

Bestia jest głodna. Bestia, która ma kły, jest drapieżna i nie bierze jeńców. By móc egzystować pośród nas musi pożywiać się ludzkim ciałem, musi mieć wiernych wyznawców bestii. Znamy już schemat działania bestii, bo przecież grasuje czyhając na nowe ofiary już od 10 lat. Rodowód niemiecki sprawia, że bestia jest waleczna, drapieżna i nieznająca litości. Solidność i perfekcja to jej cechy, które można przypisać innym z tego rejonu. Bestia zwie się Powerwolf i już dzisiaj każdy zna tą nazwę. Marka sama w sobie.

Bloodbound - „Stormborn”

Napisał Dział: Recenzje
Ocena
(2 głosów)
Bloodbound - „Stormborn” - 3.5 out of 5 based on 2 votes

Tylko wielkie kapele stać na wielkie rzeczy. Bloodbound należy do pierwszej ligi, jeśli chodzi o heavy/power i właściwie nic już nie muszą udowadniać. Znakomity debiut w postaci "Nosferatu" ugruntował ich pozycję z miejsca. Ostre riffy, piekło i diabeł w tle, duża dawka przebojów plus własny styl i to musiało się spodobać. Nie powstrzymało Bloodbound odejście znakomitego Urbana Breeda, ani też nagranie słabszego albumu w postaci "Tabula Rasa", który sprawił, że zespół zatracił trochę swoją tożsamość.

Xandria - „Sacrificium”

Napisał Dział: Recenzje
Ocena
(1 głos)
Xandria - „Sacrificium” - 3.0 out of 5 based on 1 vote

Na przestrzeni lat Xandria wypracowała styl opierający się na patentach zaczerpniętych z formacji takich jak Nightwish czy Epica, który był wykorzystywany w sposób nierozważny i chaotyczny, przez co muzyka zawsze była średnich lotów, a albumy wręcz nie zauważalne. Po przybyciu do zespołu nowej wokalistki Dianne oraz basisty Steve'a powiało świeżością, a zespół pozbierał się i wyciągnął wnioski z popełnionych wcześniej błędów. Zaczął stawiać na ciekawe pomysły, na klimat, na podniosłość i bardziej dojrzałe aranżacje, to zaprocentowało i dało w efekcie najciekawszy album tej formacji.

Bloodbath - „Morbid Funeral”

Napisał Dział: Recenzje
Ocena
(0 głosów)

Po długich sześciu latach czekania fani Bloodbath w końcu moga posłuchać nowego albumu, na dodatek z nowym wokalistą, którym jest nie kto inny jak Nick Holmes z "legendarnego" Paradise Lost. Muzyka tutaj przypomina w dużym stopniu szkołę death metalu z początku lat 90-tych, czyli niezwykle ciężkie riffy co przypomina Entombed, czy Dismember. Natomiast sam Nick na tej płycie przerósł sam siebie i pokazał na co go stać. Moim zdaniem przypomina on trochę David'a Vincent'a (Morbid Angel).

Nonamen - „Obsession”

Napisał Dział: Recenzje
Ocena
(1 głos)
Nonamen - „Obsession” - 2.0 out of 5 based on 1 vote

Płyta "Obsession" jest płytą praktycznie doskonałą jeśli chodzi o stronę instrumentalną. Różnorodna kombinacja instrumentów, takich jak gitara i skrzypce, tworzą tutaj dużo niepowtarzalnych dźwięków, które potrafią utkwić w pamięci. Usłyszymy tutaj również porządne solówki. Ale..., no właśnie, niestety jest jedno ale, a mianowicie wokal, który jest piskliwy wręcz beznadziejny i psuje wszystko.

Eluveitie - „Slania”

Napisał Dział: Recenzje
Ocena
(1 głos)
Eluveitie - „Slania” - 5.0 out of 5 based on 1 vote

Mała blondwłosa dziewczynka na okładce, która stoi na tle gór i w dłoni trzyma miecz raczej nie zachęca do zapoznania się z zawartością płyty. Na pierwszy rzut oka może wskazywać na jakiś pompatyczny power metal lub gotyk metal z kobiecym wokalem. Niestety, nic bardziej mylnego, bowiem jak się okazuje Szwajcarzy na swoim drugim krążku potrafili umiejętnie połączyć szwedzki melodyjny death metal z muzyką folkową. Gdzie doszukiwać się wspomnianego death metalu? A doszukać się go można w ciężarze, szybkości, czy w melodii lub wokalu (jedynie w refrenach usłyszeć można normalny śpiew, często nawet w chórkach).

Acid Drinkers - „25 Cents For A Riff”

Napisał Dział: Recenzje
Ocena
(0 głosów)

Acid Drinkers, jak większość o tym wie, noszą w sobie miłość do thrash metalu i hard rocka. I tak jest tym razem. Po ostatniej, mocniejszej płycie "La part du diable" nastąpił czas na nieco spokojniejszą muzykę, czyli "25 Cents For A Riff". Płytę otwiera cudownie brzmiące intro na basie. Tytułowy kawałek dość szybko potrafi utkwić w pamięci i tak samo jeśli chodzi o singlowy "Don’t Drink Evil Things". Swoje pięć minut skutecznie wykorzystuje także Ślimak, przywołując klimat "Slow and Stoned". Kolejnym kawałkiem na "25 Cents For A Riff" jest "The Noose", w którym Popcorn nie krył dumy ze swojego głównego riffu do tego kawałka.

NOWOŚCI

28,15,0,50,1
600,600,60,1,5000,1000,25,2000
90,300,1,50,12,25,50,1,70,12,1,50,1,1,1,5000
Armageddon
Equilibrium - Armageddon 2016
Over The Past
Legacy Of Emptiness - Over The Past 2017
Enders Doors
Rapheumets Well - Enders Doors 2017
Hymns from Realms Yonder
Netherbird - Hymns from Realms Yonder 2017
Bloodwinter
Wolfchant - Bloodwinter 2017
The Fall Of Olympus
Spartan - The Fall Of Olympus 2017
Miseriae Mundi
Pictura Poesis - Miseriae Mundi 2017
All Shall Burn
Yggdrasil - All Shall Burn 2017
Im neber der Verganglichkeit 2017
Totengefluster - Im Neber der Verganglichkeit 2017

Ostatnio dodane

Szukaj

Copyright © 2017 ZoneMetal.PL | GavickPro. All rights reserved.